• Wpisów:38
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:6 200 / 190 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
To właśnie dziś. Nadszedł ten dzień, bo czuję, że jest on odpowiedni (albo i nie, wyjdzie w praniu). Bardzo długo zbierałam się do napisania tego posta.
Może po kolei.

Dziś wszyscy odchodzą na drugi bok. Liczy się tylko jedna osoba. Tak, właśnie Ty. To Ty jesteś jego adresatem. Mam nadzieję, że go przeczytasz.

Trzęsą mi się dłonie i pocą, ale to chyba pozytywny stres. Różni się bardzo od każdego poprzedniego.
Nie chcę owijać w bawełnę, dlatego przejdźmy do rzeczy.
Znaczyłeś dla mnie ogromnie wiele, sam zresztą wiesz. Wiesz też jak długo borykałam się z naszą historią. Lecz dla mnie ona znalazła już szczęśliwy koniec. Ale skłamałabym mówiąc, że o Tobie nie myślę, bo tak nie jest. Myślę - ale w zupełnie innych kategoriach. Dlatego też próbuję, a wiesz, że jak próbuję to wkładam w to całe serce próbuję odnowić nasz kontakt tym postem. Bardzo mi zależy. Nie jestem w stanie Ci wytłumaczyć dlaczego tak jest, bo sama nie jestem w stanie pojąć. Być może jestem po prostu Ciebie ciekawa? Ciekawa co słychać, co porabiasz w życiu, etc. Naprawdę ogromnie mi brakuje kumpelskich rozmów z Tobą, Twoich żartów... Ciebie w moim życiu. Bo mimo tego, że jestem na co dzień szczęśliwa, mam kogoś, kogo kocham - w moim życiu panuje jakaś niezidentyfikowana pustka, której nie mogę niczym zapełnić, bo wiem, że tym brakującym elementem mojej układanki - jesteś Ty. Zawrzyjmy układ, co Ty na to? ja Ci przysięgnę, że nie popsuję tego, co teraz próbuję odnowić, a gdybym to zrobiła, to Ty odejdziesz już na zawsze bez słowa. Ja bym w ten układ weszła, zaryzykowała, ten ostatni raz. Bo za bardzo mi zależy na tym wszystkim (tak, wiem, powtarzam się).
Minęły już prawie 4 lata, zmieniło się w naszych życiach naprawdę wiele. Może warto zamknąć tamten rozdział, a tworzyć nowy, jako zwykli znajomi? Ja jestem w pełni gotowa.

Jeśli tylko chcesz. Od Ciebie zależy dalsza historia.
 

 
Nic tak dobrze nie wchodzi jak chłodne piwko po pracy.
 

 
Polecam mocno, zakochałam się!
Właśnie siedzę nad jej recenzją, która pojawi się tu: http://booknieci.pl/

 

 
Jak mawia stare porzekadło: "Głupi to ma szczęście!" i ma sto procent racji.
Gdyby nie fakt, że sprawdziłam znaczenie numerka na grafiku pracy - byłabym nadal święcie przekonana, że mam jutro na 15, szkoda jednak, że tak nie jest.

Zaspałabym o 8 godzin.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Swojego czasu zawsze myślałam, że zdrapki to zło, pochłaniacze kasy, studnia bez dna, czyste złudzenie. a wręcz naiwność gracza, który myśli, że strzeli upragnioną wygraną. Do pewnego momentu.

Rozmawiałam parę dni temu z kolegą przez telefon. Powiedział mi, że jest właśnie w drodze do sklepu, żeby wymienić zdrapki. Ja jak to ja, wielka ich przeciwniczka, powiedziałam swoje, co wiedziałam , porozmawialiśmy chwilę, i się rozłączyliśmy, bo właśnie doszedł do sklepu.
Nie minęło 5 minut, kiedy do mnie oddzwania, nie mogąc złapać tchu.. Myślę: "Biegł?"

Nie, to z radości.
Okazało się, że w zdrapce było 600 zł..

Chyba zmienię stosunek co do zdrapek.
  • awatar american ♥ woman: Ja jestem mega wielką przeciwniczką takich rzeczy. I nic mnie do nich nie przekona, nigdy sobie nie kupię :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wraz z Przemysławem życzymy wszystkim szampańskiej Sylwestrowej zabawy, a i żeby kolejny 2018 rok był lepszy od poprzedniego.

Dziś krótko, bo szykujemy się na zabawę
Dziękuję, że jesteście!
 

 
Jeszcze tylko 8h i 30 min i znów będę miała Go w swoich objęciach ♥
Jak się tylko dowiedziałam, że jednak będzie u mnie, to w mig ozdrowiałam, przypadek?
Cieszę się, naprawdę się cieszę, tak się za tą moją kruszyną stęskniłam ♥
Całe 4 dni razem ♥
 

 
Nie ma to jak rozłożyć się na sam sylwester..
 

 
"Samotność wcale nie zaczyna się od tego, że nagle nikt nie czeka na Ciebie w domu. Samotność zaczyna się wówczas, kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie, aby czekał tam na Ciebie ktoś zupełnie inny."

— Janusz Leon Wiśniewski - "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie"
 

 
Z racji tego, że mam wigilię pracującą, a po pracy plany odnośnie świąt chciałabym Wam, drodzy każdemu i wszystkim z osobna życzyć najcudowniejszych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku!
Niech się spełnią Wasze wszystkie ciche marzenia, a nowy rok przyniesie więcej radości i szczęścia niż ubiegły.
Dużo miłości oraz przyjaźni.

Macie jakieś postanowienia noworoczne?
Moim postanowieniem jest nie mieć postanowienia, bo i tak pewnie pójdzie w diabły

Jeszcze tylko niecały tydzień i Sylwester. Oczywiście odliczam dni, bo spędzam go ze swoją drugą połówką i wspólnym przyjacielem.
A Wy? Jakie macie plany?
  • awatar It's worth dreaming☼: @ms moth: Ja także mam podobne plany na Sylwestra! I nie mogę się doczekać, bo zobaczę go dopiero po miesiącu :(
  • awatar ms moth: Wzajemnie! Obyś znalazła czas na relaks, odpoczynek i miło spędziła te dni. A w Nowym Roku samych sukcesów! ;) Ja postanowień nie mam i racgozej nie będę mieć, a na Sylwestra kameralne spotkanie z kilkoma znajomymi i chłopakiem. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


"Gapię się w gwiazdy na niebie
Tak jakbym wiedział, że nie czekasz już."
 

 
Taki ładny, koleżeński gest
 

 
Rozglądam się powoli za mieszkaniem.
Powiem Wam, że te umieszczone na olx szału nie robią, dupy nie urywają.
Znalazłam jedno takie moje, praktycznie wymarzone...
Ale znów mieszkanie w bloku, a do tego cena trochę mnie zniechęcają.

Jeszcze znajdziemy swoje jedyne ♥
 

 
Ktoś chętny dzisiaj za mnie do pracy?
Mam takiego lenia, że marzę o ciepłym łóżeczku...
Jak to całe wolne szybko mija, bo dobre..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Takie wiadomości jak dziś to mogę otrzymywać codziennie!
Kobieta z wydawnictwa czytała moją ostatnią recenzję książki. Była nią bardzo zadowolona, i powiedziała, że chce kontynuować współpracę, bo to była książka "na spróbę"! ♥
Baaardzo się cieszę ♥
 

 
Zielonego pojęcia nie mam jak mam zabrać się do tego wpisu. Ale czuję, że muszę się tym z kimś podzielić, bo to w środku żre mnie już od dwóch dni.
Ale dobra, może od początku.
Około cztery lata temu poznałam jednego chłopaka, niech na naszą potrzebę będzie to chłopak o imieniu X. Faktycznie, coś tam próbowaliśmy stworzyć, ale nie trwało to za długo, bo dowiedziałam się z innych źródeł niż od niego, że wylądował pewnego czasu w psychiatryku. Doznałam szoku, odcięłam się od niego kompletnie, nie znając powodu jego tam przebywania. Tutaj należy zaznaczyć, że w tamtym okresie miałam inne nastawienie do ludzi niż dziś. To ważne. Nie odbierałam od niego telefonów, nie odpisywałam na smsy, a było tego naprawdę wiele, do tego stopnia, że pisał, że jeśli z nim nie porozmawiam przez telefon, to przyjedzie i mnie będzie dręczył w domu. Strasznie się bałam. Miałam paranoiczne lęki, nie chciałam wychodzić z domu, a jeśli już musiałam, to miałam wrażenie, że co chwilę ktoś za mną idzie, albo mnie prześladuje. Jeszcze wtedy myślałam, że ludzie ze szpitala psychiatrycznego są źli. Chorzy do grobowej deski, i nigdy się z tego nie wyleczą. Dopiero później zmieniłam zdanie.
X'a zna moja koleżanka. Tłumaczyła mi dość niedawno, że on naprawdę jest zupełnie inny niż kiedyś, że powinnam mu wybaczyć i po prostu zapomnieć. Długo mnie z tym męczyła. Byłam totalnie zawzięta i nie chciałam przełamać miedzy nami lodów. Jednakże tydzień temu tak nieszczęśliwie się złożyło, że pojawiłam się w barze, gdzie pracuje. Moja mina była bezbłędna - z pewnością. Wszystko stanęło mi przed oczami. Cały lęk, strach, brak opanowania. Musiałam wyjść, spalić dwie fajki i dopiero wejść z powrotem. Widziałam kątem oka, że spogląda, ale jakoś było mi to obojętne. Pech chciał, że była tam ze mną wyżej wymieniona koleżanka, i znów powróciła do tematu wybaczenia. Siedziałam cztery godziny i biłam się z myślami. Koniec końców poprosiłam go o rozmowę, bo stwierdziłam, że to ja powinnam zrobić, bo to ja zakończyłam nasz jakikolwiek kontakt. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Ale najbardziej nie mogę sobie darować tego, że dowiedziałam się dlaczego był w szpitalu. Miał problem rodzinny, z którym nie mógł się uporać, i dostał silnej depresji. Mnie wmurowało w krzesełko, nie wiedziałam co mam powiedzieć.. bo przecież takiego człowieka powinno się wspierać, a nie dodawać mu kłód pod nogi. Ale działałam wtedy pod wpływem impulsu i nie dałam mu dojść w ogóle do słowa. Moja wina.

Tego samego wieczoru X wrócił ze mną i z moją koleżanką do domu, mieliśmy oglądać jakieś filmy i nadrobić cały ten czas nie odzywania się do siebie.
W międzyczasie powrotu zadzwoniłam do Przemka. Wtedy wydawało mi się, że zauważyłam po zachowaniu X coś dziwnego, ale kiedy zostaliśmy sami na dłuższy moment wieczorem przyznał mi się do wszystkiego.
Że nie może uwierzyć, że się pogodziliśmy.
Że jest z tego powodu szczęśliwy.
Że brakowało mu mnie.

Ale ostatnie zdanie przebiło:
Że mimo tych kilku lat nadal mnie kocha i nadal jestem dla niego wszystkim.

Ja się pytam: Jak?
Unikałam go na naprawdę każdy możliwy sposób, bo się go bałam. Nie widział mnie w ogóle. Raz na jakiś czas może na mieście. Nie rozmawiałam z nim. A on mimo upływającego czasu nadal coś do mnie ma?
Gryzie mnie to niemiłosiernie, bo trochę czuję się z tym źle. Wiem, że człowiek nie jest odpowiedzialny za to, jakie uczucia wywiera sobą na kimś innym, ale mnie to boli. Nie chcę go ranić swoją osobą, zwłaszcza, że się pogodziliśmy, ale zastanawiam się, czy nie lepiej by było zniknąć z jego życia, żeby zapomniał.

Bo moje życie się nie zmieni. Nigdy.
Znalazłam kogoś, kogo kocham, i nic tego nie zmieni, ani nikt. Ale to, do czego przyznał mi się X, sprawia, że sen znika mi z powiek.
  • awatar It's worth dreaming☼: @gość: Nie zostanę, bo mam już kogoś, z kim układam sobie życie i nie mam zamiaru zmieniać zdania. Z drugiej strony patrząc - to jest też jego życie i jego sprawa co on z tym zrobi. Jeśli będzie chciał się męczyć i cały czas rozpamiętywać - będzie to robić. Ale liczę, że pójdzie po rozum do głowy i weźmie sobie do serca to co mu powiedziałam o Przemku, i że pojmie, że nie ma najmniejszej szansy na zmianę zdania. Poza tym wie też o przeprowadzce, która de facto jest już bliżej niż dalej, wie, że z nim, to tym bardziej na jego miejscu nie robiłabym sobie nadziei. Ale czas pokaże co z tego wyniknie. W najgorszym wypadku faktycznie urwę na nowo kontakt, bo może to sprawi, że w koncu zacznie normalnie żyć.
  • awatar Gość: @It's worth dreaming☼: nic mu nie przejdzie, musisz go non stop dystansować. Wystarczy jeden Twój uśmiech, gest, słowo opacznie wypowiedziane i przerobi to na nadzieję. Ale to Twoje życie. Może go pokochasz i z nim zostaniesz.
  • awatar It's worth dreaming☼: @gość: Więc najlepiej być zimną na jakiekolwiek uczucia? Mówiłam mu to, zresztą całkowicie wprost i dobitnie, że mam chłopaka, i na nic nie może liczyć. Możemy rozmawiać, żartować, ale nic poza tym, bo ja tego nie chcę. Mam nadzieję, że mimo tego co jeszcze do mnie ma - przejdzie mu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dziś nauczyłam się, że nic nie trwa wiecznie.
Wszystko jest złudzeniem.
Ale czy można mieć jeszcze nadzieję.. tego nie wie nikt.

"Czy tęskniłabyś za mną, gdybym wyszedł i nie wrócił?
Gdybyś nie mogła mnie znaleźć wśród innych ludzi?
Wśród twarzy, wśród dłoni, wśród osób
Jak szybko byś zapomniała, jaki mam kolor oczu
Jaki mam odcień włosów, jak szybko bije mi serce?
Gdybyś miała mnie nie zobaczyć,co zrobiłabyś w przed dzień?"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
"Jeśli myślisz o jakiejś osobie, to ona zawsze będzie w Twoim sercu, w tajemnicy przytulając Cię, żebyś był szczęśliwy. Tak właśnie jest z miłością. Ta druga osoba nie musi być koło Ciebie, żebyś ją czuł."

~ Liz Nickles
 

 
Praca, dom, dom, praca... Czyli szybki skrót minionego tygodnia.
Zalatana tak, że nie ma czasu nawet na szybki wpis.
Dziś mam wolne, to postanowiłam coś na szybko naskrobać.
Swoją drogą - z końcem pisania tego posta wrócę pewnie do czytania, bo zostały mi jeszcze dwie książki, plus jedna, która jeszcze nie dotarła.

W sobotę zobaczę się po dwóch miesiącach z Przemkiem!
Dobrze, że istnieje kamerka, bo inaczej bym nie wytrzymała.
Przez tę pracę zawsze nam nic nie pasowało, bo kiedy ja miałam wolne - on szedł do pracy, a kiedy on miał wolne, szłam ja. Zawsze był jeden dzień osuwu, a teraz oboje mamy dwa dni i jest super!
Mamy tyyyyle planów, że nie wiem, czy te dwa dni starczą
Planujemy przede wszystkim poszukać wspólnie oferty mieszkania! Już powoli sobie wszystko planujemy jak ma być, i oby do stycznia mega bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać

Dzisiaj uruchomiłam także swój stary komputer, którego nie używałam już parę lat.
Ile ja tam rzeczy znalazłam! Od piosenek wieki niesłyszanych, po zdjęcia, swoje stare wiersze, których był cały folder... Wszystkie wspomnienia wróciły.
Zdjęcia z meczy, na które jeździłam, zdjęcia z konkursów recytatorskich, z Sylwestra 3 lata temu, znad morza w Gdańsku, i inne podobne.
Dobrze, że istnieją fotografie. Dzięki nim możemy sobie uzmysłowić, że w tamtym momencie działo się tak, jak chcieliśmy..
 

 
Niektóre piosenki po latach odczytujemy zupełnie inaczej.

"Chciałbym Ci powiedzieć, że spotkasz swoje szczęście
Już jutro, gdy wzejdzie słońce i połączy w jedność
Dwie dusze - tą smutną i tą piękną
I, że odzyskasz pewność, bo nadzieja w nas
Nie umiera nigdy wewnątrz, jak czas..."
 

 
Mam niesamowite ciary..
 

 
Czy naprawdę każdy facet ma pod swoim łóżkiem przynajmniej jedną (przynajmniej!) parę skarpetek, które wołają o pomstę do nieba?
Faceci są dziwni
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie ma to jak nadgodziny w pracy, będąc chorą...
nie polecam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I niech mi ktoś powie, że marzenia się nie spełniają, to uznam, że mu się w tyłku poprzewracało.
Otóż spełniają się, tylko często nie w momencie, kiedy tego naprawdę chcemy. Ale jednak! A sama dzisiaj tego doświadczyłam
Ale do rzeczy.
Jak to każda (lub większość) dziewczynka - niepotrzebne skreślić, za brzdąca obierałam sobie "obiekt westchnień" do którego miałam mega słabość. Z niewyjaśnionych po dziś dzień dla mnie powodów padło na Artura Żmijewskiego haha Pisząc ten post, leżę w łóżku i uśmiecham się do wspomnień na myśl o tych wszystkich wypiekach na twarzy, kiedy oglądałam "Na dobre i na złe" Stare, dobre dzieje Co tygodniowy rytuał A niech ktoś tylko spróbował przełączyć kanał.. Miał piekło na ziemi
Naprawdę wtedy oddałabym wiele, żeby móc udać się na jakiś zlot fanów, albo chociaż dostać autograf. Nie do pomyślenia

Do dziś - kiedy odezwała się do mnie jedna dziewczyna, z którą pracuję na stronie.
Tak się składa, że mieszka w samym centrum Sandomierza, gdzie w grudniu kontynuowane będą zdjęcia na plan "Ojca Mateusza" i obiecała załatwić mi imienny autograf

A wasze marzenia z dzieciństwa się spełniły, czy jesteście na dobrej drodze realizacji?

3majcie się! Dobrej nocy.
 

 
Nie uważacie, że często jest tak, że będąc w związku myśli się, że lepiej było nam będąc samemu, a kiedy będąc samemu - łaknie się obecności jakiegoś kolejnego 36,6 obok?
To trochę irracjonalne, nie?
 

 
Dobry wieczór,
wita Was wyszkolona operatorka wózków widłowych!
Udało się!
Egzamin zdany na max!
  • awatar It's worth dreaming☼: @Tekla: Dzięki ;) fakt, zgadzam się z Tobą, że jest ciężko coś takiego dojrzeć, ale może gdzieś kiedyś ;) na co liczę ;) A jeśli nie, to zawsze jakieś doświadczenie więcej, prawda?
  • awatar Gość: Gratuluje :-) aczkolwiek o ile nie masz nagranej pracy jako operator to raczej sie nie przyda. Widzialas kobiete magazyniera ktora jezdzi wozkiem ? Firmy preferuja niestety facetow ze wzgledu na charakter pracy, dzwiganie itd.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uwielbiam ten dzień, chcę takich więcej!
Dobranoc.
 

 
Cześć, załoga!
Piszę, bo znalazłam chwilę. Piszę, bo... bo się stęskniłam
Jestem ostatnimi chwilami tak zabiegana, że nie mam czasu dosłownie na nic, ale to chyba gdzieś tam niżej wspominałam. A jeszcze znalazłam pracę, to strach pomyśleć, czy będę mieć czas na cokolwiek. Ale jeśli się ma takie plany jakie się ma to należy dać z siebie 100% i chwilę pocierpieć.
U mnie w zasadzie bez większych zmian prócz tej pracy. W środę jeszcze jadę do Wrocławia w celach zawodowych, i później już zamieniam się na trzymiesięczną pracoholiczkę.

Nie pamiętam, czy wspominałam już, ale po przeprowadzce będę w siódmym niebie znalazłam teatr, w którym odbywają się konkursy recytatorskie dla dorosłych Wiedziałam, gdzie mam się wyprowadzić

Miałam dzisiaj sen, na którym byłam gościem weselnym. Tańczyłam z wieloma osobami, ale gdzieś z tyłu głowy towarzyszył mi jakiś strach... Ze snu zapamiętałam, że była mi to znana osoba, ktoś z mojego grona, bo razem się śmialiśmy, rozmawialiśmy...Wiem też, że był to chłopak, ale dokładnie kto - nie mam pojęcia bo cały sen "widziałam" jakby przez mgłę. Ktoś wie, co może oznaczać ten sen? Sama nie potrafię go wyjaśnić.

Dzisiaj została wysłana do mnie kolejna książka! (Swoją drogą to kiedy ja znajdę na nią czas? ) Już czekam na listonosza <3

Od czwartku nie miałam prądu w związku z tą nawałnicą, jaka przechodziła przez Polskę. Istny dramat. Ale chociaż mogłam zaznać kąpieli przy świecach
Prąd wrócił dopiero dziś. Was też pozbyli prądu?
Jak to wyglądało?


Chętnie się z Wami poznam bliżej
A może ktoś z Was mieszka w Zielonej Górze? Umówimy się na kawę?
  • awatar It's worth dreaming☼: @Tekla: Dziękuję! To bardzo miłe z Twojej strony ;) Również pozdrawiam i dobrego dnia! ;)
  • awatar Gość: Miło się czyta Twoje wpisy. Cieszę się, że Ci wychodzi. Pozdrawiam ;-)
  • awatar It's worth dreaming☼: @J. Loser: Hm, właśnie nie wiem kogo wesele to było. Widziałam jedynie lokum, w którym sama zresztą bawiłam się jakiś czas temu, i ogromną liczbę innych uczestników zabawy. Tęsknota? Nie. Raczej kogoś takiego już w nim nie ma. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tęskniłam bardzo za takimi momentami, w których zatopię się jedynie w książkach.
Ostatnimi czasy byłam bardzo zabiegana. Stąd też długi brak posta. Chodziłam na kursy wózka widłowego (i ze niby kobieta to nie może? ), szkolenia i w międzyczasie dorwałam pracę. Tylko... Fajny mam jej początek, bo zachorowałam.. Trzeba być mną. Cóż. Jesień ma swoje uroki.
Mężczyzna pracuje, to i mam chwilę dla siebie, choć nie ukrywam - trochę tęsknię, bo spędzamy ze sobą każdą możliwą chwilę. Wracam do czytania, ostatkami sił, co prawda, ale historia tak interesująca, że nie potrafię się oderwać.

A co u Was, kochani?
 

 
wspomnienia, wspomnienia..
 

 
Cześć
Wpisu nie było już 16 dni. I raczej tak często pojawiać się nie będą, bo nie będzie na nie czasu.
Jadę w tym tygodniu w rozeznanie propo pracy w galerii! Dzwoniłam wczoraj w dwa sklepy i złożyłam swoją aplikację e-mailem, prosili o wstawienie się, tak więc zrobię. Trzymajcie kciuki!
Postanowiłam trochę popracować, ażeby mieć pieniądze na start mieszkania w Zielonej Górze, żeby mieć faceta koło siebie ( ♥ )... Już niedługo! ♥
Jak robiłam rozeznanie mieszkań, nie wypadają tak drogo, a co swoje, to swoje, a z czasem... NASZE ♥

Czas żyć, bo czas ucieka...
Nigdy nie będziemy tak młodzi, jak dziś.

Tymczasem, bywajcie i .. do napisania
 

 
Zaczynamy! Trzymajcie kciuki za powodzenie, żeby dzień nie był dniem ostatnim haha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Zawartość już niedługo w moich rękach! Książka, na którą czekałam baaaardzo długo!
Karolina to cudowna dziewczyna Dziękuję bardzo!
Teoretycznie książka jako prezent na urodziny ^^

Nie ma piękniejszych wakacji niż widywać się praktycznie co tydzień z miłością, naprzemiennie czytając książki

Dobranoc!

Ogłoszenia parafialne:
Znajdziecie mnie także tu!
Facebook: https://www.facebook.com/niemowmy/
Instagram: beztlenowyoddech (prywatny) oraz niemowimyczytamy (instagram strony, na którym jestem codziennie )
Snapchat: letnia_bryza

Wpadajcie gdzie chcecie, kiedy chcecie, zapraszam!
I przepraszam za tak krótki wpis, ale przyjechałam dzisiaj od Przemka i totalnie padam ze zmęczenia... Dobrej nocy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
— Karen Marie Moning

Dzień dobry, pingerowicze
Jak Wasze humorki? Mam nadzieję, że dopisują!
Wspominałam Wam wcześniej o wyjeździe do Zielonej Góry, i faktycznie do niego doszło
Spędziłam jeden z najcudowniejszych weekendów, w ramionach ukochanego mężczyzny! Czego chcieć więcej do szczęścia? <3 Do tego przywitał mnie takim pięknym bukietem róż! W końcu nie musiałam zazdrościć innym kobietom, przechadzającym się ulicą z kwiatami!
Było wiele cudownych chwil, które z pewnością na długo pozostaną mi w pamięci!
Także chodziliśmy na wspólne kolacje całą rodziną i okazało się, że są naprawdę przesympatycznymi osóbkami, które bardzo polubiłam!
Przemek, wiem, że to czytasz Dlatego też chciałabym Ci publicznie podziękować za cudowny czas i całe dobro, które mnie wtedy spotkało! <3 Widać było, że się starasz, że chcesz, żeby wszystko było w jak najlepszym porządku, i z ręką na sercu: Nigdy nikt się dla mnie tak nie starał, dlatego bardzo dziękuję i doceniam! <3
Było jeziorko, było winko, była noc i gwiazdy i obok facet, którego bardzo kocham! <3 Wszystko tak, jak sobie wymarzyłam! <3


Ponadto nie byłabym sobą, gdybym podczas pobytu w Zielonej nie zaszła do księgarni.
Oto jeden z najlepszych nowych nabytków!

I jakbym mogła nie napomknąć o facecie, który kupił mi jedną książkę jako niespodziankę, ahhh <3

Jednak wszystko co dobre - kiedyś się kończy

Aaaale! Możliwe też, że widzimy się także w tym tygodniu! <3

***

Za dwa tygodnie 20 urodziny!
Czy tylko ja mam wrażenie, że z 20 już coraz bliżej do 30 i zleci szybciej niż by się mogło wydawać?

Miłego dnia!
  • awatar Nathalie ♥: Oby tych spotkań było dużo więcej :) Cieszę się, że twoje marzenia się spełniają.
  • awatar road to nowhere: Oooo zazdro ;* cieszę się, że miło spędziłaś czas ze swoim facetem :) Do 18 czas się dłuży a po 18 to już z górki, wiem z autopsji :P
  • awatar It's worth to dream☼: @Folari: Tak szczerze to nadmiar wulgaryzmów co praktycznie wers trochę odstrasza, ale z każdą przeczytaną kartką idzie to jakoś przeżyć ;) Serdeczności!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
— Jarosław Borszewicz - "Pomroki".

Cześć, hej, witajcie.
Chciałabym Wam podziękować za wszystkie miłe słowa skierowane do mnie w poprzednim wpisie. Aż się ciepło mi na serduchu zrobiło! Serdeczne dzięki!

***

Jutro czwartek, dlatego też muszę wybrać się do Biura Pracy na wizytę. Łudzę się, że może coś dla mnie znaleźli, naprawdę się łudzę! Chciałabym w końcu pójść do pracy, takiej stałej, na codzienne 8 godzin, nawet może być na zmiany, bo szczerze powiedziawszy, to przebywanie w domu mnie zaczyna powoli dobijać. Kiedy słyszę, że większa połowa moich dziewczyn z ubiegłej klasy poznajdowały pracę, odpowiadam cichym westchnięciem. Chciałabym dostać taki zastrzyk gotówki...na jakiekolwiek wydatki.
Jak znajdę pracę, pewnie wyprowadzę się z domu. Zatęsknię pewnie nie raz, ale czas się usamodzielnić! Mam lokum po tacie (nie, nie mieszka z nami od prawie roku...), który wyprowadza się zupełnie gdzie indziej, dlatego mieszkanie zostanie puste, a i czynsz za nie nie jest wysoki, dlatego powinnam dać sobie radę!

***

Dorosłość, dorosłość... ah, a gdzie te beztroskie lata dzieciństwa?
Czasami marzę o powrocie do chwil, kiedy jedynym problemem było, czy zdążę przybiec z podwórka na dobranockę na dziewiętnastą! (Aż na samą myśl się uśmiechnęłam )

***

W piątek mój wielki oczekiwany dzień! <3
Jadę do Zielonej Góry do Przemka! <3 Strasznie się cieszę i nie mogę się doczekać jednocześnie <3
Dlatego też jutro wielkie przygotowania, manicure i tak dalej, dziewczyny wiedzą o co chodzi.
Ten moment, kiedy widzieliśmy się trochę ponad tydzień, piszemy i rozmawiamy codziennie po kilka dobrych godzin... - a i tak tęsknię szalenie!
Oh serce, kiedy Ty się ogarniesz XD
Poznam Przemka rodzinę, i zupełnie szczerze - trochę się boję, ale to chyba naturalne, każdy tak miał.
Martwię się o pierwsze wrażenie, jakie na nich wywrę, a zależy mi na jak najlepszym, żeby wszystko się udało!
Trzymajcie kciuki!
I choć spędzę z nim dwa dni, to i tak wiem, że będzie mi mało. Musimy się sobą nacieszyć na sto procent!

  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Tak dorosłość to czas wielkich decyzji..zmian. Również tęsknie za tymi czasami-mam 19 lat. Trzymam za ciebie kciuki z tą pracą. Ja za rok mam maturę, a później studia w planach. Zrób sie na bóstwo i daj z siebie wszystko na tym pierwszym rodzinnym spotkaniu,ale nie zapomnij przy tym być sobą,bo to moim zdaniem najważniejsze. Pozdrawiam Sylwia i w wolnej chwili zapraszam do mnie.
  • awatar Hanti: Trzymam za ciebie kciuki :) Jeśli będziesz wytrwała na pewno znajdziesz pracę.Wszystko jest w naszych rękach :)
  • awatar Find Your Soul: Tak samo jak Ty tęsknie za beztroskim życiem z czasów dzieciństwa...wszystko było o wiele łatwiejsze :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Słowem wstępu.
Jagoda, prawie 20 - letnia hotelarka, mieszkająca na małej wsi.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek to nastanie, ale tak - wróciłam. To moje trzecie (o matko!) pingerowskie podejście. Z poprzednimi blogami... musiałam się rozstać. Z jednej strony zmusiła mnie do tego rzeczywistość, a z drugiej strony czułam zwyczajną, ludzką potrzebę oderwania się od wirtualnego świata, bo spędzałam tu zbyt dużo czasu, bo nie ukrywam, pinger był dla mnie bardzo ważny! Był jakby.. drugim domem. Nikt mnie z niego nie wyganiał, mogłam wylewać wszystkie żale, wszystkie łzy, te ze wzruszenia jak i te z bólu i nikt mnie za to nie potępiał. Jednak - wróciłam.
Zatęskniłam. To chyba dobre określenie. Zaczęło mi brakować tych wszystkich wpisów, dzielenia się z Wami swoimi emocjami, przeżyciami czy też prywatnymi przemyśleniami. Brakowało mi tej atmosfery.
Ale to nie jedyny powód. Parę dni temu poznałam blog mojego chłopaka koleżanki, której po prostu pozazdrościłam - najzwyczajniej w świecie - takiego własnego zakątka, i cóż tu dużo mówić. Wróciłam na stare śmieci.

***

Jednakże dla tych, którzy mnie jeszcze nie znają...
Jak już wspomniałam mam prawie 20 lat. Do tego jestem miłośniczką dobrych książek. Czytanie jest moją pasją. Robię to w każdej wolnej chwili. Ponadto jestem recenzentką, skoro lubię czytać ... to why not? Prowadzę także stronę https://www.facebook.com/niemowmy/. Wpadnij w wolnej chwili, jeśli masz tylko ochotę
I jak każda jedna dziewczyna twierdzę, że mam najlepszego faceta pod słońcem! One mogą sobie tak twierdzić, nie zabraniam, ale za to ja mówię prawdę!
Kocham go bardzo i pomimo istniejących kilometrów - dajemy radę! Jeśli kogoś kochasz, ale tak naprawdę kochasz, zrozumiesz, że miłości nie liczy się w kilometrach. Są naprawdę różne sposoby komunikowania się.. messenger - a co się z tym łączy - videorozmowy, czy po prostu zwykłe kontaktowanie się poprzez smsy. Dajemy radę! Bo tego naprawdę oboje chcemy. I może to zabrzmieć absurdalnie, bo naprawdę długo borykałam się z zamknięciem przeszłej historii miłosnej - czuję, że to ten jedyny. I nie... to nie są puste słowa.

Więc droga czytelniczko/drogi czytelniku!
Jeśli jesteś w podobnej sytuacji do naszej, jeśli zachodzisz w głowę i szukasz odpowiedzi na postawione przez siebie pytanie: *Czy dać sobie szansę?* moja odpowiedź brzmi: *Jak najbardziej.* Czy naprawdę kilometry to powód, który mógłby stanąć na Twojej drodze do zaznania szczęścia?

***

Od ostatniego bloga minęło dość sporo czasu, i od tego momentu parę rzeczy w moim życiu uległo diametralnej zmianie. Na lepsze! Dlatego też i moje wpisy będą lepsze (mam nadzieję!) i na nowo uda mi się pozyskać Waszą sympatię.

I wiecie co?
Powrót tutaj to była jedna z lepszych decyzji jaką podjęłam!

Trzymajcie się ciepło, a na koniec podzielę się z Wami piosenką, która wpływa na każde moje zmysły!

Pozdrawiam, J.
  • awatar gość...: Faktycznie, pinger ma w sobie jakąś moc przyciągania. Niektórzy uważają że jest nawet lepszy niż blogspot i cała reszta :D Szkoda tylkio że działa w zwolnionym tempie :D Tak więc witam cię tu ponownie i życzę przyjemnego blogowania :)
  • awatar Find Your Soul: Powodzenia w prowadzeniu bloga ! :)
  • awatar Ourbeautifuldream: Miło że wracasz do nas ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›